29.10.2021 r. w ramach realizacji innowacji „ZOObacz jakiego mam przyjaciela” odwiedził nas Butkus, pies rasy buldog francuski, Pani Ani Andruszko, naszej wicedyrektor. To piękny, płowy trzyletni piesek. Waży 12 kilogramów. Jest krępy, szeroki w korpusie, ma krótkie łapki, krótki ogonek i sterczące uszy. Rodzina określiła kolor pieska jako„Carmel LOVE”. Bardzo charakterystyczne dla tej rasy jest charczenie pieska. Bierze się to stąd, iż ma bardzo krótki pysk, a to powoduje, że ma problemy z oddychaniem. Kiedy potrzebuje się schłodzić, kładzie się na podłodze na brzuszku.
Butkus urodził się w lipcu, natomiast w domu swoich właścicieli pojawił się w bardzo szczególnym dniu, bo w Święto Edukacji Narodowej. Niezwykle ciekawa jest historia imienia pieska. Otóż syn Pani Ani jest fanem filmu Rocky, w którym główny bohater miał bull mastiffa Butkusa. Stąd marzenie syna o buldogu, jednak francuskim (gabaryty psa musiały być dostosowane do gabarytów mieszkania) i nadaniu mu tak dostojnego imienia.
Kiedy Butkus wszedł do świetlicy był bardzo rozemocjonowany. Czuł wiele zapachów, widział nowe osoby, był cały czas aktywny i utrzymywał kontakt ze wszystkimi dziećmi. Podchodził do każdej wyciągniętej rączki. To piesek do towarzystwa, bardzo przyjacielski, kontaktowy, nie lubi być sam w domu. Kocha dzieci i ludzi.
Na odwiedziny do nas Butkus przyszedł wykąpany, pachnący i mięciutki, ale nieco niewyspany. Okazuje się, że lubi sobie pospać. Wstaje codziennie o godzinie 10.00. Dziś o 6.30 odbył wymuszony spacer. Był ospały, niechętny i nieco oburzony tym faktem, ale przy dzieciach zapomniał o wszelkich przeszkodach i niedogodnościach tego poranka. Butkus nie lubi zimna, śniegu jeszcze bardziej. W takie dni na spacerkach załatwia co trzeba i biegiem wraca do domu. Lubi krótkie i częste spacery. Nie szczeka, poza dwoma wyjątkami: kiedy ktoś puka do drzwi oraz podczas zabawy z synem i mężem Pani Ani. Śpi z rodziną. Wybiera sobie łóżko i ludzi, z którymi będzie spał: łóżko syna albo „mamy i taty”. Uwielbia wspólne zabawy z właścicielami, szczególnie zaś upodobał sobie rzucanie mu piłeczki tenisowej. Zaprezentował nam siad, przybijał piątkę, podawał łapki, kładł się i zostawał w miejscu. Jednak Butkus miewa także humory. Kiedy nie ma ochoty na zabawę, odmawia wykonywania komend. Ma słabość do kartonów. Jeśli jakiś znajdzie się w zasięgu jego pyska - poszatkuje go na wiór.
Jest to rasa, która wymaga opieki, jeśli chodzi o pielęgnację. Musi się kąpać raz na jakiś czas, choć fanem wody nie jest. Musi mieć obcinane pazurki i należy bardzo dbać o jego uszy (a za tą czynnością nie przepada). Trzeba mu również często czyścić fałdki pod oczami i kropić oczka. Ma duże, piękne, lecz płytko osadzone oczęta.
Jest bardzo mądry. Rozpoznaje szuflady w komodzie, gdzie przechowywana jest karma, smycz i krople do oczu. Kiedy widzi, że Pani Ania trzyma w ręce biały przedmiot, wieje, gdzie pieprz rośnie. Trzeba za nim biegać, by móc dokonać pielęgnacji oczu. Niezły z niego gagatek i dziadyga - pieszczotliwie mówi o nim rodzina. Jest alergikiem. Ma alergię na wiele pokarmów, ale jest też łasuchem. Wymusza smakołyki. Właściciele muszą się mocno pilnować i nie dokarmiać Butkusa, ponieważ potem źle się czuje. Jak do zwykłych kulek z pokarmem nie dostanie dodatków, potrafi się obrazić i nie jeść dwa dni. Ale to nic złego, jak mówi weterynarz. Uwielbia gotowane ryż i marchewkę. No i galaretę od dziadka, który przygotowuje ją osobno dla pieska, bez mięsa.
Raz na kwartał odwiedza weterynarza. Jest grzeczny, nie gryzie go, tylko wyczekuje niecierpliwie momentu wyjścia, trzymając łapy na drzwiach wyjściowych. Jest przesympatycznym i przemiłym pieskiem.
Dziękujemy Pani Ani za piękną prezentację swojego pieska. Bardzo dziękujemy rodzinie i cieszymy się, że mogliśmy go poznać.
Zachęcamy nauczycieli naszej szkoły do odwiedzenia naszej świetlicy ze swoim zwierzakiem! Wiemy, że wielu z Was posiada swoje LOVE na czterech łapkach i nie tylko! Zapraszamy!
Beata Stefan


